Agata Skaruz

logopeda / surdologopeda, rozwój i edukacja małego dziecka

sobota

30

Sierpień 2014

16

KOMENTARZY

Urlop idealny

Autor . Kategoria: Ogólna. Odsłon: 4 357

30 sierpnia 2014
Randka

Nawet nie marzyłam, że będzie tak dobrze na naszym długo wyczekiwanym wyjeździe! Nie nastawiałam się na wypoczynek, bo wyjazd z dwulatkiem zobowiązuje, tymczasem… Siedzę sobie i piszę kilka słów ze wspaniałej, słonecznej Krety, spoglądam na błękitne morze, słucham relaksującej muzyki, popijam kawę na tarasie. Marysia smacznie śpi, zmęczona spacerami, pluskaniem w basenie, spotkaniami towarzyskimi i poobiednim „drinkiem” ;).

Jest kilka rzeczy, które sprawiają, że wakacje all inclusive są w istocie takie, jakie sobie wymarzyłam.

1.  Dobre towarzystwo, oczywiście mam je zagwarantowane, bo towarzyszą mi Córka i Mąż :)

2. Pogoda jest wspaniale, słonecznie, przy tym nieco wietrznie, dzięki temu upał nas nie męczy.

3. Plaża i morze. Najlepsza opcja to taka, w której plaża jest pełna rozkosznie złotego piachu. Nasza jest piaszczysta, więc codziennie gościmy na niej z łopatkami, ale to tata Grzegorz wymiata w robieniu babek :)

4. Sen. Założyłam sobie, że przynajmniej 2 razy w ciągu wyjazdu muszę się czuć wyspana, żeby nie chodzić jak zombie. I wiecie co? Codziennie się wysypiam! Prawdziwi z nas szczęściarze, bo Marysia późno wstaje (w okolicach 8 godz.) a oprócz tego jej drzemka wydłużyła się do 2 godzin! Sama jeszcze nie mogę w to uwierzyć.

5. Zwolnienie z wszelkich obowiązków domowych. Koniec. Kropka.

6. Zabawa. Głównie mam na myśli Marysię, bo jeśli ona dobrze się czuje w danym miejscu, dobrze się bawi, to my też możemy odetchnąć z ulgą i dobrze się bawić razem z nią!

Wygląda na to, że nasza Marysieńka jest super zadowolona! Zanim jeszcze dobrze otworzy oczy pyta w skrócie „Na basien?”. I śmieje się radośnie dopóki nie przypomnę jej, że przed wyjściem musimy jeszcze coś zjeść i nałożyć krem.  Marysia bryluje na salonach hotelowych, zaczepiana przez kelnerów i kucharza, jeśli tylko ma ochotę, to rozdaje błyskotliwe uśmiechy, nieśmiało macha papa na pożegnanie. Czasem tupnie nogą, gdy nie chce siedzieć w krzesełku, albo gdy też chce się napić się wina do kolacji. Na ogół jednak bardzo dobrze z nami współpracuje i podejmuje nowe wakacyjne wyzwania: tańczy w rytm zumby, próbuje sama zamówić lody waniliowe lub prosi w barze o słomkę, koniecznie w kolorze nieba. Marysia ma właśnie to, czego najbardziej potrzebuje, czyli mamę, tatę, wodę i piach. Wszystko to w dużych ilościach. Ma dni po brzegi wypełnione wrażeniami. Natomiast my mamy zmęczone i szczęśliwe dziecko oraz wolne wieczory dla siebie z grecką muzyką w tle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 Comments

  1. Andzia
  2. M
  3. MK
  4. Asia J.
    • Agata Skaruz

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Twój adres nie będzie nigdzie publikowany!