Agata Skaruz

logopeda / surdologopeda, rozwój i edukacja małego dziecka

poniedziałek

16

Marzec 2015

7

KOMENTARZY

W drodze do zręczności

Autor . Kategoria: Logopedia, Ogólna. Odsłon: 3 651

16 marca 2015
SONY DSC

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo często słyszę o takich sytuacjach, że dzieci mają problemy z ubieraniem się, wiązaniem butów, rozpinaniem guzików, zapinaniem suwaka w kurtce.  Poza tym niechętnie malują a poziom plac plastycznych jest niski w odniesieniu do wieku dziecka. Jak walczyć z tą ogólną „niezręcznością”? Moja odpowiedź pewnie Was zaskoczy…

według mnie należy…ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Na pewno część tych ćwiczeń przebiega naturalnie. Związana jest z ciekawością i stopniowym poznawaniem świata przez dziecko. Maluch już w życiu płodowym ćwiczy swoje rączki, pociągając za pępowinę, dotykając swojej twarzy. W okresie noworodkowym i wczesnym niemowlęcym nie potrafi  jeszcze chwytać przedmiotów, ale dotyka ich, zbierając niejako informacje o świecie, ucząc się go. Trzymiesięczne dziecko ćwiczy rączki z ogromnym zainteresowaniem dotykając swojego ciała, głowy i tego, co znajduje się w jego zasięgu. Z czasem pojawia się umiejętność chwytania i doskonalą się ruchy rąk.  W późniejszym okresie stają się one niezwykle cennym narzędziem, które dziecko świetnie potrafi wykorzystać.

Moja Marysia wkroczyła już w trzeci rok życia. Jest to taki okres, kiedy dziecko wykonuje czynności z dużą precyzją, np. wrzuca małe żetony do skarbonki, chętnie sięga po kredki, maluje nasze podobizny :), sprawnie posługuje się sztućcami, pije z kubka nie wylewając jego zawartości, coraz sprawniej myje zęby czy swoje małe rączki, potrafi posmarować kanapkę masłem itd.itd. Wszystkie te czynności traktuję trochę jako trening prawidłowego pisania i rysowania a także radzenia sobie z samoobsługą.
Ćwiczenia małej motoryki to też pobudzanie w mózgu obszarów odpowiedzialnych za mowę. Można by rzec, że mowa jest w naszych/ Waszych rękach. Malowanie, rysowanie, lepienie z plasteliny, ciastoliny, zabawa sorterami, samodzielne jedzenie to świetne ćwiczenia palców i rąk. Ja do tej listy dopisuję również nawlekanie koralików.

Dawno temu pisałam o tym, że moja Marysia ma fazę na nawlekanie :) Wtedy sama robiłam jej koraliki do nawlekania ze słomek z rossmana.

Nie muszę chyba mówić ile było sprzątania po takiej zabawie…? Za każdym razem zbierając resztki słomek z podłogi i wygrzebując je z dywanu myślałam o tym, aby kupić wreszcie porządne drewniane korale. Szukałam stacjonarnie, ale we wszystkich sklepach z zabawkami koraliki były albo za małe, albo plastikowe albo było ich po prostu za mało. Takie, które spełniały wszystkie moje oczekiwania znalazłam w Edukatorku.

Duże, solidne korale, w 6 kolorach. Idealne do ćwiczeń małej motoryki, układania sekwencji, ćwiczenia kolorów czy też liczenia. Mnie bardzo podoba się to, że otwory w koralikach są na tyle duże, że nawet małe dziecko nie będzie się zniechęcało do zabawy. To pierwsza nasza zabawka marki Melissa and Doug. Powiem Wam, że na pewno nie ostatnia. Jakość korali jest bardzo dobra!

Moja Marysia bardzo chętnie nawleka koraliki. Zwykle sama bawi się dwoma sznurkami. Jeden naszyjnik robi dla siebie, drugim obdarowuje mnie.

Nasze pomysły na zabawę:

  1.  nawlekanie koralików na sznurówki – robienie naszyjnika
  2.  nawlekanie koralików na druciki kreatywne
  3. nawlekanie koralików wg namalowanego przeze mnie na kartce wzoru
  4. sortowanie koralików wg kolorów
  5. uważne słuchanie, ćwiczenia pamięci słuchowej: nawlekaj czerwony, zielony i niebieski
  6. nauka kolorów w języku angielskim

Muszę przyznać, że ostatnio zauważyłam spore zmiany w zabawie mojego dziecka. Pierwszą jest to, że nie angażuje mnie do każdej aktywności… Ja się cieszę tym, że jej koncentracja uwagi na zabawie znacznie się wydłuża. Warto wiedzieć, że zabawy, które rozwijają małą motorykę pozytywnie wpływają na rozwój umysłowy dziecka: myślenie, wyobraźnię, uwagę, wytrwałość, systematyczność i umiejętność pokonywania przeszkód.

Warto pamiętać, że ćwicząc z dzieckiem jego małe rączki dajemy mu szansę na samodzielność, na radzenie sobie z obowiązkami w przedszkolu, szkole, w domu. Jestem absolutną zwolenniczką tego, by nasze dzieci były zręczne  a nie wyręczane.

Post powstał w ramach współpracy ze sklepem Edukatorek.
Firma nie miała wpływu na moją ocenę. Polecam tyko to, co rzeczywiście oceniam jako wartościowe.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 Comments

    • Agata Skaruz
  1. Aga

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Twój adres nie będzie nigdzie publikowany!