Agata Skaruz

logopeda, neurologopeda i surdologopeda, rozwój i edukacja małego dziecka

Czym zająć roczne dziecko? Czyli patent na roczniaka

Autor . Kategoria: Ogólna. Odsłon: 22 004

27 października 2013

Podejrzewam, że wiele matek mających mniej więcej roczne dziecko (podobnie jak ja) ma nie dwie a cztery nogi. Dwie swoje i dodatkowe dwie w postaci małego przyssanego do nas Szkrabika, który nie odstępuje ani na krok, stale chce być przy nas.

Ważne, aby mama była blisko, jak najbliżej i bawiła, zabawiała, rozbawiała. Od rana do nocy. Od nocy do rana. A my chcąc temu podołać masę obowiązków odkładamy na później, bliżej nie zdefiniowane „później”.

Swoją drogą dziwne jest to, że mając dwa razy więcej nóg nie robi się wszystkiego dwa razy szybciej. Niczego się nie robi szybciej…

Pytanie co zrobić z tym fantem? Jak zabawić naszego Brzdąca? Czy istnieje jakiś patent? Patent na roczniaka? Oczywiście ja wciąż szukam… Wspomniałam coś o tym w poście „Zaczyna się niewinnie„.

Mogę powiedzieć, że mam kilka sposobów, by choć na chwilę znaleźć czas dla siebie i obowiązków. Ten pierwszy, który zawsze się sprawdza to… wysłanie na dłuższy spacer dziecka z tatą :)

Jeśli nie ma takiej możliwości to muszę po prostu być bardziej kreatywna.

Polecam zabawkowy tunel. Kiedyś rozkładałam go i w mgnieniu oka znikała moja absorbująca Marysia. W tunelu znikała. Biegała, zaglądała, robiła „a kuku”, ciągając ze sobą całą gromadę – lalę, misia i piłkę. Ja rzucałam się w wir pracy.

Zachęcam do włączenia dziecka do różnych prac domowych. Przecież one uwielbiają naśladować dorosłych! Podczas mojego gotowania idą w ruch wszelkie miski, drewniane łyżki, durszlaki. Może być głośno, ale bezpiecznie. Świetnie się też sprawdzi osobisty plastikowy serwis do herbaty, my już taki mamy.

Spokojnie możemy dać dziecku do zabawy plastikowe butelki, też zrobią trochę hałasu, ale ucieszą malucha. Można je napełnić wodą, lub zrobić z nich grzechotki wrzucając do środka kaszę, groch czy makaron. Moja Marysia bardzo lubi te domowe zabawki.

Szczytem marzeń jest opróżnienie wszystkich szuflad w mieszkaniu, ale… o porządku można oczywiście zapomnieć. Dlatego ja mam jedną szufladę w kuchni zarezerwowaną wyłącznie dla Marii. Od czasu do czasu dorzucę do niej jakieś nowe sprzęty i dziecko ponownie staje się wielkim odkrywcą.

Oczywiście na bieżąco szukam kolejnych sposobów, by zająć czymś Malucha i mieć chwilę dla siebie czy częściej – domu. Jak do tej pory niezawodny jest spacer z tatą :)

Tylko zastanawia mnie gdzie tu sprawiedliwość? Oni się relaksują zażywając świeżego powietrza a ja biegam z językiem na brodzie, żeby dom ogarnąć… Wracają uśmiechnięci i wypoczęci, Maryś gotowa do zabawy po długiej drzemce… Od jutra zarządzam wspólne sprzątanie! I sama wychodzę pospacerować! Ale pewnie wyjdzie jak zwykle ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

8 Comments

  1. Asia J.
    • Agata Skaruz
  2. Alicja
    • Agata Skaruz
      • Alicja

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, zapisz się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Twój adres nie będzie nigdzie publikowany!